Robotyka - relacja z 1 i 2 warsztatu
poniedziałek, 09 stycznia 2012 21:14Na planecie Ziemia powoli braknie metali i innych składników potrzebnych do życia naszej cywilizacji, dlatego nasi studenci zostali zmuszeni do eksplorowania innych planet. Postanowili, że najpierw swoje poszukiwania rozpoczną na Marsie. Aby zobaczyć jakie skarby kryje ta czerwona planeta, postanowili zbudować marsjańskiego łazika.
Tak rozpoczął się 4 warsztatowy cykl robotyki organizowany na naszym Uniwersytecie Dziecięcym. Zajęcia odbywały się w Galerii Venus, na II piętrze, w sali czarnej udostępnionej nam dzięki pomocy i życzliwości pana Adama Żurka – dyrektora MOK.
Dla osób, które chcą spróbować zbudować robota w domu, tu jest link do programu LEGO DIGITAL DESIGNER - klik!
I warsztat
Swoje zmagania dzieci rozpoczęły od zbudowania szkieletu łazika marsjańskiego, który miał odkryć, co kryje się na Marsie. Pierwsze próby studentów z materiałem do budowania, czyli klockami nie były wcale takie łatwe. Klocki te oprócz standardowych elementów, posiadają wiele złożonych i skomplikowanych części. Belki, konektory, silniki, zębatki, kabelki, kostka sterująca początkowo wzbudzały lekkie obawy, jednak z każdą chwilą studenci radzili sobie coraz lepiej. Dzieci zostały podzielone na 2-3 osobowe zespoły i stworzyły konkurujące firmy, które miały walczyć o ekspansję na Marsie. Mogły dzięki temu ćwiczyć nie tylko zręczność manualną, ale też pracę zespołową, rozdzielanie zadań, działanie w jednym celu, a więc kompetencje jakże przydatne w przyszłym życiu.


Pan Michał, prowadzący, pokazał na początku dzieciom schemat stworzenia robota. Najpierw jakie klocki są potrzebne, następnie jak je łączyć ze sobą. W razie problemów dzieciom pomagali prowadzący. Gdy pierwsze roboty zostały zbudowane, studenci mogli sprawdzić ich działanie. Pan Michał wgrał program do kostki sterującej, a z zespołu została wytypowana osoba, która włączała urządzenie. Wszystkie „firmy eksplorujące” ustawiły się na linii początkowej. Miały odbyć się wyścigi robotów. Wygrany robot miał pierwszeństwo w wydobyciu metali szlachetnych na Marsie. Każda osoba z zespołu miała szansę uruchomić swojego łazika, gdyż wyścigów było zawsze kilka. Oczywiście każdy wyścig wzbudzał wiele emocji, krzykom i dopingom nie było końca.



Gdy została chwila czasu, pan Michał i pan Paweł pokazali dzieciom, jak udoskonalić łazika, dodając do niego przekładnię zębatą. W ruch poszły prawa mechaniki, dzięki czemu dzieci same dowiedziały się, czy do silnika ma być najpierw podłączona zębatka mała, a do kół duża, czy odwrotnie. Roboty z „tuningiem” były zdecydowanie szybsze.
II warsztat
Gdy cenne metale zostały już odnalezione i ruszyło ich wydobycie, okazało się, że nasze firmy narobiły wielkiego bałaganu na czerwonej planecie. Trzeba było ten bałagan uprzątnąć. Dzieci na drugim warsztacie zbudowały więc robota sprzątającego. Maszyna ze światłem i czujnikiem kolorów zbierała klocki i spychała je poza wyznaczony teren. Tym razem budowa szła o wiele szybciej, konstrukcja parta na modelu łazika była już znana, więc nie nastręczała tylu trudności. Czasami nie pokazywano schematów, aby dzieci same doszły do tego, gdzie umieścić dany element.


Ponieważ praca szła sprawniej, dzieciaki miały możliwość własnoręcznego udoskonalenia robota. Okazało się to jednym z najlepszych elementów zabawy, bo dzieciaki mogły użyć swojej wyobraźni i kreatywności. A tej, jak pokazały zajęcia, nie brakuje nikomu. Po próbach posprzątania Marsa odkryto, że można również sprzątnąć roboty konkurencji. Wielkie sprzątanie śmieci zamieniło się w wielką bitwę robotów wywołującą okrzyki radości i dopingu własnych maszyn.



Jednak walka ze śmieciami i konkurencją nastręczyła jeden problem – naszym firmom zaczyna brakować paliwa. A jak braknie paliwa trzeba zbudować robota, który tę niestabilną substancję przewiezie bezpiecznie do celu. Jednak to zadanie nasi studenci mieli do rozwiązania już w nowym roku.


